*** STRONA ZAMKNIĘTA DO ODWOŁANIA ***

 

To jest już koniec,
nie ma już nic...

jesteśmy wolni,
mozemy iść.

 Klub






 Rozgrywki




 Bonus








Give my site a cup :)

Pucharki za bieżący miesiąc: 0


Buttons

Drużyna jest niepokonana w 3 ostatnich meczach i zwycięska w 3 spotkaniach z rzędu. 10/05/2008 23:09 
Redakcja trochę się obijała przez ostatni tydzień więc pora najwyższa na raport z klubu. W X kolejce ligowej Szopenfeldziarze podejmowały na wyjeździe zawsze nieprzewidywalny zespół FC Flashlight. Mecz zapowiadał się na wyrównany. Jednak nasz zespół zaskoczył wszystkich wygrywając aż 1:7! Patrząc na statystyki poszczególnych formacji wynik ten jest trochę krzywdzący dla Flashlight. No ale shit happens :P Przyczyną tak wysokiej porażki (oprócz wybitnie zaczepistej gry naszych zawodników oraz domieszki pecha) były dwie kontuzje ważnych zawodników z podstawowej jedenastki drużyny gospodarzy. Tak się złożyło, że żadnego z siedmiu goli dla Szopenów nie zdobył Travis Solomon, który walczy o koronę króla strzelców. No ale nie można mieć wszystkiego :) Pomimo tej wygranej nasz zespół spadł na IV pozycję w tabeli. Wyprzedził nas zespół Carrrramba, który pokonał husarzy aż 10:0 i wyprzedza nas tylko lepszym stosunkiem bramek strzelonych! Dwa punkty nad nami znajdują się drużyny zulusów i Matysovii. W dalszym ciagu każdy może wygrać i każdy może wylądować na miejscu barażowym. Zacięta walka powinna trwać do samego końca. A już w przyszłą niedzielę (jutro/prawie dziś lol) na Maria Sharapova ArenA polowanie na bramki w meczu ze zbotowanymi husarzami. Prezes zapowiedział swój udział w tym meczu :D

Kilka słów należy poświęcić sparingom. Po meczu wyjazdowym, zorganizowanym w egzotycznej Gwatemali, klub gościł na Maria Sharapova ArenA drużynę z Beninu! Tak więc 121-sza flaga w kolekcji histed trafiła do galerii prezesa! Pozostałjuż tylko Qatar, którego zdobycie jest tak samo prawdopodobne jak gra Miedzi w Orange Ekstraklasie. Dlatego też w najbliższą środę drużyna poleci samolotem służbowym prezesa po kolejną flagę z kategorii visited. Tym razem wybór padł na Irlandię Północną.

Na zakończenie co nieco o cosezonowej uroczystości związanej z Galerią Chwały. Po meczu towarzyskim z drużyną z Beninu, w którym po raz ostatni zaprezentował się Jurand Błażejczyk, trafił on do Galerii jako 'Wierny klubowym barwom'. Jurand spędził w klubie 1594 dni. Obecnie pracuje jako dziennikarz sportowy i jeden z redaktorów tygodnika "Szopeny to my!" Dla Juranda wielka butla szampana ufundowana przez Marię (na zdjęciu)!!!!
Skomentuj (4)
Liga się nam wyrównała 30/04/2008 22:28 
Zaledwie 36082 widzów zdecydowało się zawitać w niedzielny poranek na Maria Sharapova ArenA, aby obejrzeć spotkanie ligowe z opuszczonym przez prezesa Teamem Dębica. Zapowiadał się grad goli, jednak i to nie zachęciło kibiców do przyjścia na stadion podczas ulewy. Chyba pora na przebudowę stadionu, zgodnie z nowymi wytycznymi ht-ków sierotów. Kasę na rzecz tego przedsięwzięcia piłkarze będą zbierać pod kościołem w następną niedzielę po mszy wieczornej.

Jeśli chodzi o sam mecz to o czym można napisać po meczu z BOT-em? Trener wystawił kilku rezerwowych, aby ograć ich na wyższym szczeblu rozgrywek. Zagrał i sam prezes klubu, który zdobył jednego z 6 goli dla Szopenfeldziarzy. Akcji nasza drużyna przeprowadziła co nie miara, jednak ze skutecznością było kiepsko. Cieszą dwie bramki Travisa Salomona, który z 8 golami na koncie prowadzi w klasyfikacji na najlepszego strzelca V.190. Na minus zagrał natomiast Frans Hili. Po dwóch bezsensownych faulach musiał opuścić boisko w konsekwencji otrzymania dwóch żółtych kartoników. Komentarz "To jest żywy dowód na to, że codzienna tęsknota za rozumem w spojrzeniu zawodnika Szopenfeldziarze to nie przypadek." mówi sam za siebie o jego postępowaniu. Jest to na pewno osłabienie drużyny przed bardzo ważnym wyjazdzowym meczem z KP Milanówek.

Pozostałe mecze IX kolejki dostarczyły "nieco" więcej emocji. KP Milanówek przegrał u siebie z zespołem Carrrrramba tylko 2:3. Natomiast Matysovia Nowy Sącz przegrała na wyjeździe z zulusami, które tym samym objęły przewodnictwo w lidze! Na dzień dzisiejszy tabela uległa znacznemu spłaszczeniu. Każdy może wygrać ligę, każdy może znaleźć się w barażach. Różnica między pierwszym a szóstym miejscem to tylko 3 punkty! Nie liczymy oczywiście dwóch ostatnich drużyn, które nie mają właścicieli. Nasz zespół w tym zestawieniu zajmuje III miejsce z dorobkiem 16 punktów.

W sprawach sparingów bez zmian. Szopeny co chwilę wyjeżdżają do egzotycznych krajów w celu zakupu przeróżnych pamiątek. Ostatnia wizyta w Ghanie skończyła się przywiezieniem przez jednego z graczy sporych zapasów tytoniu. Dzisiaj natomiast, o 1:10 czasu polskiego, drużyna rozegra sparing w Gwatemali. Redakcja przewiduje próbę przemycenia znacznej ilości trzciny cukrowej i bananów :P A już za tydzień szansa na dołożenie do kolekcji 'hosted' 121 flagi. Jakiej? Prezes Szopenów nie chce nam tego narazie zdradzić.
Skomentuj (2)
Pojechali, popili, trzy punkty zdobyli! 22/04/2008 22:53 
W niedzielę Szopenfeldziarze pojechały na mecz z Matysovią Nowy Sącz z takim samym nastawieniem, z jakim małe owieczki i świńki idą na spotkanie z rzeźnikiem. Ponieważ jedynym celem było nie zbłaźnić się kompletnie, chłopaki przed meczem sporo balowały na mieście (z takich czy innych powodów, jeden z nich w dalszej części newsa), by rano wstać z dużym kacem. Niektórym wstać się nie udało (bo nie kładli się spać). Stadion Matysovii wypełnił się w słonecznej pogodzie do ostatniego miejsca. 50 000 ludzi czekało na worek bramek i skopanie d..y naszej drużynie. Brak kontuzjowanych pomocników, Mirka Rembiszewskiego i Tadzia Justki, nie dawał zbyt wielu nadziei na korzystny wynik. Na szczęście przy wejściu na stadion nie przewidziano badań alkomatem i dalszych wykluczeń w zespole nie było.

Sam mecz dostarczył wielu emocji. Pomimo wielu niesprzyjających okoliczności to Szopeny objęły prowadzenie w 26 minucie spotkania po rzucie karnym wykonanym przez bramkarza, Feliksa Jaszkowskiego. Radość trwała tylko 9 minut. Zespół Matysovii wyrównał po strzale Moshe Zvity. Był to początek końca drużyny gospodarzy. Kilka minut później Moshe został zniesiony z boiska, a minutę później Travis Solomon wyprowadził Szopeny na prowadzenie! W drugiej połowie zespół Matysovii musiał być mocno zdeterminowany aby zdobywać kolejne bramki. Jednak tej determinacji mieli mniej niż nasi skacowani zawodnicy, którym zależało tylko na jak najszybszym wyjaśnieniu wyniku spotkania i pójściu spać. Kolejne trzy bramki były dziełem drużyny gości. Gospodarzy było stać jedynie na jedną bramkę w drugiej połowie. Końcowy wynik 2:5 poszedł w świat a zawodnicy Szopenfeldziarzy poszli w kimono.

To nie koniec dobrych wieści. W zeszłym tygodniu udało się zorganizować na Maria Sharapova ArenA sparing z drużyną z Tanzanii! Szopeny ugościły afrykańskich zawodników 10:0 i dwiema kontuzjami :P Wydarzeniem meczu był pierwszy w historii hattrick prezesa! Trzy gole zdobył również dwóch innych zawodników - Lolo Joli oraz Teofil Teichert. Jednego gola dołożył Szymon Spoko. Szkoda tylko, że w tej głupiej grze hattricki ze sparingów nie wliczają się do pamiętnych chwil :(

A teraz cała redakcja, z prezesem na czele, pragnie złożyć gorące życzenia (troszkę spóźnione, ale te osobiste były na czas) z okazji 21 urodzin na rączki Marii Sharapovej! Ale w sobotę był bal! :*
Skomentuj (2)
Wszystko wraca do normy 15/04/2008 21:07 
Czyli w dwóch meczach 1 punkt. Najpierw był remis z botem (bardzo silnym botem). Niestety gra na wyjeździe, kontuzja najlepszego pomocnika w 61 minucie gry (na +4 oczywiście) i ogólny pech nie pozwoliły nam wygrać tego meczu z Team Dębica. W sumie to do 82 minuty było 4:2 dla Szopenów, ale od tego momentu gole zdobywała już tylko drużyna przeciwna. Niby Szopenfeldziarze zajmowały po tym meczu 3 miejsce w tabeli, ale niedosyt pozostaje.

Potem był wyjazd do Czarnogóry na sparing z jedną z tamtejszych drużyn. Hattrick Jano De Bihl'a i gol Przemysława Lochyńskiego zostały przyćmione przez inne wydarzenie. Nasz prawie najlepiej zapowiadający się w drużynie młody skrzydłowy, Zbigniew Zabiegałowski, został wykluczony z gry z powodu kontuzji. Podobnie jak w lidze, wydarzenie to miało miejsce w 61 minucie gry. Drużynie z Czarnogóry i zajebistemu silnikowi gry gratulujemy złamana kariery temu młodemu chłopakowi. Zbigniew dostał +7 i do końca sezonu zapewne już nie zagra. Klub straci na tym miliony a polski futbol utalentowanego zawodnika. Fajnie, nie?

Potem przyszła pora na mecz sezonu na Maria Sharapova ArenA z Matysowią Nowy Sącz. Jak mecz u siebie to oczywiście ulewa. Na stadionie pojawiło się zaledwie 37351 widzów. Przy braku kontuzjowanego Mietka Curyło szanse Szopenfeldziarzy wyglądały mizernie. Jednak trenerowi udało się zmobilizować drużynę i powalczyć. Nadziei starczyło jednak tylko na ok. 15 minut gry. Wtedy to bowiem kontuzji nabawił się będący w dobrej formie Teodor Justka. Jego miejsce zajął niedoświadczony, nie mający prawie w ogóle wprawy w rozgrywaniu piłki Patryk Porwolik. Wspaniała perspektywa na 75 minut gry z najsilniejszą drużyną w lidze. Jak to bywa w takich wypadkach, szczęście nie było po naszej stronie. 10 minut przed końcem Matysowia zdobyła gola dającego jej zwycięstwo 2:3 a nasz zespół został zepchnięty na 5 miejsce w tabeli. Teodor będzie pauzował przez wiele tygodni. Wysokie +2 u 32-latka to nie przelewki.

Taka ogólna dygresja na koniec: po ch.. 10 fizjologów w klubie, skoro ta j..... gra i tak przydziela naszej drużynie kontuzje w praktycznie każdym meczu? I to naprawdę poważne kontuzje! Prezes przed tymi wszystkimi meczami dał się nabrać i przedłużył na rok supportera. No comments.

Na koniec gratulacje dla jedynej w tym klubie osoby umiejącej uprawiać sport. Maria wygrała pierwszy w karierze turniej na kortach ziemnych. Amelia Island zdobyte :*
Skomentuj (2)
Niespodziewajka 05/04/2008 22:52 
Ależ to były emocje! 30 marca 2008 roku, przy słonecznej pogodzie, drużyna Szopenfeldziarzy podejmowała czołową drużynę ligi V.190 - FC Flashlight. Kompletu na Maria Sharapova ArenA nie było (dzięki wspaniałym zmianom szfeduff) ale pomimo 15000 pustych krzesełek i tak było gorąco. Pomimo ogromnej przewagi w posiadaniu piłki (64% do 36%) to rywale schodzili po pierwszej połowie z uniesionymi głowami. W 37 minucie goście objęli prowadzenie. Była to pierwsza akcja FC Flashlight. Cztery minuty później ekstaza na trybunach - Frans Hili doprowadził do wyrównania! Chwilę później Zenon Mamczak złamał nogę jednemu z przeciwników, przez co ten drugi musiał opuścić boisko na noszach. Ponieważ był to jeden z pomocników, kibice już zaczęli licytować, iloma golami Szopeny wygrają spotkanie. Gdy się tak licytowali, w 45 minucie sędzia podyktował karnego dla FC Flashlight, który został zamieniony na bramkę. 2:1 dla rywala do przerwy a sędziowie schodzili do szatni pod obstawą ochrony (która notabene po meczu sama spałowała na zapleczu klubowego budynku panów w czarno-żółtych strojach, tak dla sportu, za całokształt :P).

Druga połowa to skuteczne wybijanie piłki po autach przez drużynę Flashlight. Pierwsza groźna akcja miała miejsce dopiero w 77 minucie gry. Z rzutu rożnego dośrodkowywał nasz bramkarz, Feliks Jaszkowski, a gola głową zdobył niezawodny Travis Solomon! 2:2 i coraz głośniejszy doping na Maria Sharapova ArenA! W 87 minucie cudowną akcję przeprowadził jedyny w klubie obrońca na poziomie, Stefano de Martino. Na tablicy zrobiło się 3:2 dla Szopenów, a to nie był jeszcze koniec mocji! Żółta kartka dla Tadzia Justki, kolejna kontuzja u rywali, a w 90 minucie 2 nie podyktkowane karne dla gospodarzy!!! Na szczęście sędzia już więcej nie wskórał a Szopeny zanotowały 3 zwycięstwo w lidze. Nie mogło być inaczej, skoro na trybunach siedziały takie czikity jak na załączonym do newsa zdjęciu :-)

Następna kolejka ligowa to wyjazd do opuszczonej przez prezesa drużyny, która jednak postawi naszym piłkarzom silny opór. Przegrać z botem to nie wstyd. Nie takie cuda już widzieliśmy w tym klubie. Gorzej może być w kolejnych dwóch meczach, w których Szopeny podejmować będą lidera ligi, Matysovię Nowy Sącz. Cztery porażki z rzędu są bardzo realne, jednak w klubie zarząd liczy na jakieś punkty w tym maratonie silnych przeciwników. A jak nie to pośredniak jest kilka przecznic od stadionu.
Skomentuj (3)
Nie było z kim grać 29/03/2008 22:06 
Mecz czwartej kolejki ligowej pomiędzy husarzami a Szopenfeldziarzami nie doszedł do skutku. Gospodarze nie byli w stanie wystawić na boisko 9 zawodników. W klubie zostało bowiem tylko dwóch zawodników i trener. Jest to skutek ogromnych cięć budżetowych u naszych niedoszłych rywali. Widać ktoś w tych cięciach nie zdołał się w miarę opanować, przez co drużyna husarzy oddaje co tydzień walkowery w lidze. W związku z tym, że mecz się nie odbył i nie ma o czym pisać, postanowiliśmy przedstawić bliżej rywala Szopenfeldziarzy w następnej kolejce ligowej. FC Flashlight to drużyna założona 28.08.2005 roku przez prezesa W_ojte_K. Do V.190 trafili po awansie z VI ligi. Do tej pory ich bilans nie jest imponujący - 1 zwycięstwo i 3 porażki. Ostatnio jednak klub wzmocnił się znacznie kilkoma wysokiej klasy pomocnikami. Na dwóch zawodników do tej formacji prezes FC Flashlight przeznaczył ok. 20 mln zł! Z klubem pożegnało się jednocześnie 4 innych bardzo dobrych zawodników. Tak naprawdę nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak drużyna zaprezentuje się w meczu z Szopenami. Dlatego też trener naszego klubu wypowiada się przed tym meczem bardzo ostrożnie, licząc jednak po cichu na 3 punkty. Miejmy nadzieję, że atut własnego boiska (10 mecz w tym sezonie i dopiero 2-gi na Maria Sharapova ArenA!!!) zmobilizuje zawodników Szopenów do walki o każdy centymetr boiska, co zaowocuje dopisaniem 3 oczek do dorobku punktowego Szopenów.

W związku z niedzielnymi wydarzeniami trener wystawił w tym tygodniu w sparingu znacznie silniejszy skład, niż zrobiłby to w normalnych okolicznościach. Drużyna zagrała we wtorek pierwszy sparing w tym sezonie. Rywalem Szopenów był egipski zespół liverpooly. Wycieczka do tego ciepłego kraju dobrze zrobiła niektórym zawodnikom, co odzwierciedla wynik spotkania. 9:0 nie przytrafia się codziennie, nawet w sparingach. Bramki zdobywali: 3x Jano De Bihl, 2x Teofil Teichert, i po jednej bramce León Sįnchez, Łukasz Fryca, Piotr Lochyński oraz Przemysław Lochyński. Na następny tydzień klub nie zaplanował jeszcze spotkania sparingowego. Życzeniem (pobożnym) prezesa jest ugoszczenie drużyny z Beninu, Kataru lub Tanzanii. Jest jednak takie przysłowie o nadziei i kochającej matce...
Skomentuj (5)
Tydzień na ----------- (zajebiście wielki minus) 20/03/2008 08:29 
W tym tygodniu bez niespodzianek. Porażka na całej linii. Zaczęło się od niedzielnego wpierdzielu z zulusami 6:3. Słaba forma oraz brak wykartkowanego przez panów w czarnych uniformach Tadeusza Justki, jedynego pomocnika w solidnej formie w składzie, odbiły się na postawie naszej drużyny. Między 21 a 31 minutą byliśmy nawet na prowadzeniu :o Niestety zuluski szybko sprowadziły nasz beznadziejny team na ziemię. W sumie to nie tu co opisywać. Jeden z wielu meczów, w których nic nie da się zrobić. Za tydzień walkower od husarzy i będziemy mieli już 6 punktów!!!! Szkoda, że zawodnicy sobie nie postrzelają w meczu z botem.

Kolejna porażka to 6 już wyjazdowy mecz w tym sezonie (na 7 w ogóle) do drużyny, której się chyba rzymskie cyferki popieprzyły przy poziomach ligowych. 288 ht-stats, atut własnego boiska i oczywiście średnia forma ponad 6.0 - a czymś takim nie da się po prostu grać. Porażka 4:2 wydaje się niskim wymiarem kary. Pecha oczywiście też nie mogło po raz kolejny zabraknąć. Nasz boski "set-piser" spieprzył na samym początku meczu rzut wolny. Stałe fragmenty gry to była w zasadzie jedyna broń Szopenów w walce z tą zmutowaną drużyną. 2 gole dla naszej drużyny padły właśnie po rzutach wolnych wykonywanych przez Feliksa Jaszkowskiego, naszego bramkarza. Na domiar złego kontuzji doznał nasz wspaniały napadzior, John Hübscher, który ma na swoim koncie już 163 bramki (w tym 13 hattricków!). W klubie atmosfera jest beznadziejna. Drugi sezon z rzędu drużyna odpada już w IV rundzie PP, nie grając żadnego meczu na własnym stadionie. Jak na klub o tak długiej historii jest to hańba.

Redakcja serwisu pragnie również złożyć kondolencje na ręce prezesa drużyny Defenders of Tristram. Oni także odpadli w IV rundzie PP, ale nie dano im szansy nawet powalczyć. Kiepska forma i przede wszystkim kontuzje. 7 meczów w tym sezonie, 5 kontuzji (4 w ostatnich 4 meczach). Tak brutalną grę ht-cy mają w dupie i nie zamierzają tego poprawiać. Ale jak człowiek ma grać, planować, jak co mecz ktoś wypada ze składu? Prezes Defendersów ma obecnie wyłączonych z gry 4 na 5 zawodników z najwyższym TSI w klubie!

Na koniec pozdrawiamy Marię, która gra sobie w Indian Wells i jest nawet w półfinale. Niestety 8 godzinna różnica czasowa nie pozwala nam oglądać jej zmagań (w sumie to i tak transmisji prawie nie ma w tv). No ale liczymy, że i bez naszego wsparcia poradzi sobie i sięgnie po 3 tytuł z rzędu :)
Skomentuj (3)
Tydzień na + 12/03/2008 23:08 
Za nami kolejne dwa mecze w wykonaniu Szopenfeldziarzy. O dziwo oba zwycięskie. Wygraną w PP jesteśmy jeszcze w stanie zrozumieć, ale ogranie KP Milanówka 4:1 jest ogromnym zaskoczeniem! Pomimo dobrej pogody na Maria Sharapova ArenA stawiło się jedynie 37886 sympatyków Szopenów. Tak mizerny wynik jest zapewne po części spowodowany zmianami w dystrybucji biletów, jakie zafundowali nam pewni blond-pseudo-informatycy z północnej Europy. Był to już 251 mecz w historii rozegrany na tym nowoczesnym obiekcie. Nic nie zapowiadało takie przewagi naszej drużyny. Słaba forma, nieskuteczność, kłopoty z utrzymaniem trzeźwości, to tylko niektóre z dolegliwości zawodników, jakich ma na co dzień do dyspozycji trener Göpf Ramseyer (notabene piłkarze coraz rzadziej go słuchają i przy okazji większego napływu gotówki klub poszuka jego następcy). W 17 minucie goście objęli prowadzenie ale po 13 minutach nasz bramkarz, Feliks Jaszkowski, pewnie wykorzystał jedenastkę podyktowaną za ewidentne zagranie ręką w polu karnym. 3 minuty później euforia na stadionie - pierwszy w tym sezonie ligowy gol Travisa Solomona, który na oczach wszystkich wykorzystał niedoświadczonego obrońcę drużyny przeciwnej! Drugą połowę otworzył szybkim golem Teodor Justka a dzieła zniszczenia dokończył ponownie T. Solomon. Ten wynik to ogromne zaskoczenie dla fanów jak i sponsorów, którzy nie kwapią się do płacenia jakichś szczególnie dużych premii za wygrane mecze. Za tydzień wyjazd do zulusów, który mieni się w barwach czarno-czarnych. Na 100% nie zagra bowiem jedyny w tej chwili pomocnik w dobrej formie, T. Justka (czerwona kartka w PP). Ehhh.

Puchar Polski to nadspodziewanie łatwe zwycięstwo 2:8 nad Welczyk FC! Na wyróżnienie zasługuje hat-trick Johna Hübschera. Na naganę natomiast T. Justka, który po 30 minutach gry wyleciał z boiska za kopanie leżącego rywala, czym osłabił swój zespół w trwającym, jak i kolejnym bardzo ważnym meczu. Na obszerniejszy komentarz zasługuje rywal Szopenów w IV rundzie PP. TSI zespołu ponad 600k, średnia forma ok. 6.2, ok. 250 htstats na mecz. Taki oto zespół z VI (szóstej!!!) ligi przydzielił nam los. Wniosek? Nie opłaca się zajmować najwyższego w historii klubu miejsca w V lidze (4 miejsce), dającego podobno lepsze rozstawienie w PP. Szykuje się drugi z rzędu sezon, w którym Szopenfeldziarze odpadają już w 4 rundzie, nie grając żadnego meczu na własnym stadionie. Losowość pany!!!!!
Skomentuj (4)
Aaa kryyyzyyys trwaaaaaa! La la la la la la la laaaaaaa! 07/03/2008 22:40 
Nie dla nas ta liga chyba. Zespół Carrramba rozpieprzył nasz zespół w drobny mak :( Pomimo tylko 2% straty w pomocy to nasi przeciwnicy mieli 8 okazji do zdobycia bramki, my jedynie 4. Końcowy wynik 7:4 świadczy tylko o postawieniu na atak w obu zespołach. Tym razem zawiedli napastnicy, nie zdobywając żadnej z 4 bramek dla Szopenfeldziarzy. Ogólnie jesteśmy zawiedzeni postawą większości zawodników, którzy wzięli udział w tym przedstawieniu. Jedyne, co udało się wynieść z tego spotkania, to 2 bramki Leóna Sįncheza, którzy prowadzi po pierwszej kolejce w klasyfikacji króla strzelców. W niedzielę inauguracja sezonu na Maria Sharapova ArenA. Szopenfeldziarze podejmują beniaminka V.190 - KP Milanówek. Zespół ten jest silnym przeciwnikiem, można by rzecz, że zbyt silnym jak na nasze możliwości. Dodatkowo rywal jest w formie. Średnia podstawowego składu to 6.2. Nasz zespół natomiast dołuje od samego początku sezonu. Kolejny tydzień z rzędu forma spada u pomocników i napastników. Średnia forma podstawowej jedenastki wynosi obecnie 5.3, co jest naprawdę mizernym wynikiem, nie dającym nam w ogóle szansy powalczyć o cokolwiek w tej lidze.

Nie tak źle drużyna wypadła w meczu drugiej rundy PP. Ograliśmy na wyjeździe VIII-ligowy zespół Albertlans 1:5. Wynik powinien być wyższy, ale skuteczność Szopenów pozostawiała tego dnia wiele do życzenia. Jedną z bramek zdobył prezes naszego klubu, do notesu sędziego został zapisany jednak 2 razy. Ten drugi raz to żółta kartka za wślizg w nogi przeciwnika. Shit happens :P Sędzia nie panował za bardzo nad tym, co dzieje się na boisku i rozdał jeszcze kilka herbatników, w tym dwa dla Szopenfeldziarzy. Jego indolencja i brak zdolności interpersonalnych zaowocowało zaostrzeniem się gry w końcówce i kontuzję naszego cud-juniorka, Zbigniewa Zabiegałowskiego. Pomimo posiadania w klubie 10 fizjoterapeutów długie i częste kontuzje stają się naszą domeną. Pomimo posiadania w klubie 10 lekarzy Zbigniew nadal ma +3 obok swojego nazwiska. No to my się pytamy: "Za co klub płaci tym frajerom?" W trzeciej rundzie Szopenfeldziarze zmierzą się z beniaminkiem VI ligi, który jest niepokonany od 12 spotkań z rzędu. Jak wygramy, to wyrównamy wynik z poprzedniego sezonu (IV runda PP). Jupi!

Z okazji zbliżającego się nieuchronnie (niecała godzina) dnia kobiet, prezes klubu składa na ręce Marii serdeczne życzenia i oferuje swoje towarzystwo na cały weekend :*
Skomentuj (4)
No i zaczęło się... znowu 27/02/2008 18:47 
W dniu dzisiejszym rozegrany został mecz I rundy PP. Tym samym rozpoczęliśmy nasz 14-ty start w tych rozgrywkach w historii klubu. Komplet 12000 kibiców VIII-ligowca-bota przyszedł zobaczyć, jak wygląda prawdziwa drużyna piłkarska, prowadzona przez jak najbardziej prawdziwego prezesa. A było na co popatrzeć. Trener dał pograć naszym młodym skrzydłowym, co by treningu załapali trochę, oraz graczom w słabej formie, aby byli w gazie na kolejne mecze. Fani Szopenów oczekiwali, że 'możemy wygrać'!!! I wygraliśmy!!! Ledwo 8:0 ale zawodnicy dali radę!!! Dwa gole zdobył prezes klubu, pozostałe bramki sześciu innych zawodników. Pod koniec meczu była szansa na hattricka prezesa (a nawet dwie szanse) ale poszły się czesać. Lolo chyba nigdy nie zdobędzie 3 bramek w jednym meczu :(

W niedzielę piekielnie trudne spotkanie z Carrrrrambą, która ograła nas w ostatnim meczu 3:8 :-x Tak w ogóle to terminarz nie jest dla nas łaskawy. Na pierwsze 4 mecze ligowe 3 gramy na wyjeździe. Na pewno pomoże nam to w PP i budowaniu morali :/ Ogólnie liga zrobiła się może ciut silniejsza. Z IV ligi spada do nas bot, do IV ucieka natomiast będący poza zasięgiem Real Madryt. Zamiast niego z VI ligi awansował do V.190 zespół Matysovia Nowy Sącz, który będzie prawdopodobnie walczył o 1 miejsce. Są jeszcze dwie inne nowe drużyny, których prezesi regularnie się logują, robią transfery, rotują składem, itd. Będzie ciężko. Może przynajmniej forum ligowe trochę się rozrusza. W V.190 połowa prezesów posiada obecnie supportera. Spowodowane jest to wzrostem gospodarczym w naszym kraju. 100 dni rządów Rządu Donalda Tuska robi swoje! xD

Na zakończenie wspaniałe wieści z Kataru. Maria wygrała tam turniej w Doha z pulą nagród 2,5 mln $ :D Ona sama zabrała do domciu czek o wartości 414 tyś. $ :-) Minusem jest niemożność oglądnięcia półfinału (z jakąś Radwańską) i finału turnieju przez prezesa Szopenfeldziarzy. Spowodowane to było obowiązkiem przesiadywania przez cały weekend na PWr :( W tym tygodniu Maria miała jeszcze wziąść w turnieju w Dubaju, ale przeziębienie niestety zmusiło ją do wycofania się. No ale nie ma co płakać. Jeszcze nie jeden turniej wygra :D

Jak pewnie niektórzy zauważyli, na stronie pojawił się nowy element graficzny ;) Jest to charakterystyczny, czerwony znaczek przy newsach. Od dzisiaj znaczek ten będzie oznaczał najnowsze wiadomości zamieszczone podczas ostatniego uaktualnienia serwisu.
Skomentuj (12)
 
Pages : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13